Jakość czy bylejakość… ?

 części pierwsze, to jest w nim kilka ważnych założeń:

  • Istnieją standardy efektywności/wydajności.
  • Standardy te są komunikowane (i zakomunikowane) zespołowi.
  • Żeby ich istnienie miało sens, to trzeba je monitorować i weryfikować.
  • Ważniejsze niż to, co o nich mówisz, jest to z nimi robisz – a konkretniej co tolerujesz.

Czy to takie oczywiste? Jak pracuję z firmami SME, to jednak bardzo często okazuje się, że nie. 

Żadna duża firma nie przetrwa długo bez określonych (i spisanych – w tej czy innej formie) standardów działania.

Nieraz dynamicznie rozwijająca się firma – mająca produkt/usługę, Klientów, dobrych pracowników, itd. staje przed ścianą blokującą dalszy rozwój.

Ta ściana to właśnie standardy. A dokładniej ich brak.

To też ściana pomiędzy jakością a bylejakością. 

Co to jest standard wg lean? Najlepszy sposób działania znany w danej chwili – spełniający szereg założeń biznesowych (dot. jakości, czasu, kosztu, itd.)

A jak Wasze standardy…?

Przewijanie do góry
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.