Kalendarz, planowanie… i luz

Dużą zmianą mającą wpływ na całe moje życie było „odkrycie” wiele lat temu kalendarza i planowanie na nim oparte.

Niby to oczywistość, ale sam znam wielu przedsiębiorców, którzy nie planują lub robią to w niewystarczającym stopniu. 

A słowa Eisenhowera, że plany są bezużyteczne są często przytaczane z pewną dumą… bo przecież wszystkiego zaplanować się nie da, itd. 

Choć Eisenhower mówił też, że samo planowanie jest nieodzowne!

Co mi dało „oparcie się” na kalendarzu:

  • Zobaczenie ile realnie czasu mam do dyspozycji (w ciągu dnia i tygodnia)
  • Zablokowanie czasu na sprawy, które „muszę” zrobić (bo uznałem, że są kluczowe, choć niepilne)
  • Uświadomienie sobie „niegumowości” czasu  (zaakceptowanie „wrzutki” oznacza, że wszystko się poprzesuwa, albo z czegoś w ogóle zrezygnuję, itd.)
  • Spokój oparty na tym, że wiem co i kiedy mam robić
  • Luz wynikający z tego, że to ja zarządzam zadaniami, a nie one mną.

To co? Kiedy zaczynasz prowadzić swój kalendarz?

Przewijanie do góry
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.